Closed Thread
Page 1 of 6 1 2 3 ... LastLast
Results 1 to 10 of 59

Thread: Wrak Statku - Konkurs !!

  1. #1
    Administrator BB_Azara's Avatar
    Join Date
    Jan 2013
    Posts
    1,186
    Server
    Syrena

    Wrak Statku - Konkurs !!



    Anno Online jest kontynuacją serii z wielkimi tradycjami i historią. Chcielibyśmy żebyś ty kontynuował tą historię, dla jednej z naszych najciemniejszych i nie wyjaśnionych tajemnic.

    Zapewne wszyscy zauważyliście wrak statku między skałami w północno-wschodniej części wyspy. Czy jesteś w stanie wyobrazić sobie co się wydarzyło i gdzie podziała się cała załoga ? Kiedy to się wydarzyło ? Dlaczego zatonął ? Czy został zaatakowany , a może był to sabotaż albo po prostu trafił na sztorm ? Czy Northburgh przeciążył swój statek w jego pragnieniu do zapewnienia dóbr swoim poddanym ?



    Wszystkie wasze (samodzielne) historie powinny zostać opublikowane w tym wątku. Tylko wasza wyobraźnia ustala limit waszej opowieści.



    Zwycięzcy otrzymają :

    1 miejsce : 3000 rubinów
    2 miejsce : 2000 rubinów
    3 miejsce : 1000 rubinów


    Zasady Konkursu:
    • Każdy uczestnik musi posiadać jedno polskie konto na jednym ze światów
    • Jeżeli pojawią się dwie takie same odpowiedzi, uznana zostanie ta która pojawiła się (czasowo) jako pierwsza (kto pierwszy)
    • Ogólne zasady gry / forum muszą być przestrzegane.
    • Uczestnicy zgadzają się, że podane informacje, w tym nazwiska/nazwy zawodników mogą zostać opublikowane przez Blue Byte (Na stronie głównej, na forum, na Facebooku i Twitterze).
    • W razie jakichkolwiek pytań proszę zgłaszać je poprzez wysłanie prywatnej wiadomości do BB_Azara
    • Nasza decyzja jest ostateczna i nie można się od niej odwołać
    • Jeżeli jedna osoba poda więcej niż jedną odpowiedź, zaliczona będzie pierwsza podana propozycja
    • Wszystkie propozycje mogą być zgłaszane w dowolnej formie: graficznej, tekstowej lub jakiejkolwiek innej



    Dodatkowe informacje:

    • Termin konkursu mija we Wtorek (07.05.2013) o godz. 12:00. Po tym czasie nie będą brane pod uwagę żadne odpowiedzi
    • Każdy uczestnik powinien zamieścić tylko jedną historię.



    Zwycięzca:
    • 3 najlepsze propozycje zostaną wybrane przez zespół Blue Byte
    • Zwycięzca zostanie ogłoszony najpóźniej dnia 08.05.2013





    W przypadku pytań dotyczących tego wydarzenia, wyślij mi PM.


    Cały zespół Anno Online życzy powodzenia i dobrej zabawy!
    Last edited by BB_Azara; 30.04.13 at 14:15.

  2. #2

    Join Date
    Apr 2013
    Posts
    1
    Server
    Skrzynia Skarbów
    Był to ładny bezchmurny dzień. Płynęliśmy zgodnie z planem. Nagle pojawiły się burzowe chmury. Rozpoczął się sztorm. Wiatr był tak silny że, zerwał nam maszt. Kapitan ogłosił aby wszyscy opuścili statek. Wszyscy byli już w szalupie, gdy pojawiłam się fala i zepchnęła statek na skały a marynarzy porwała na dno morza.

  3. #3
    plissken
    Guest
    dziennik pokładowy...

    od dwóch dni uciekamy... Czarny Korsarz nie ustępuję... Nie wiem skąd dowiedział się o ładunku... Czekał na nas... ukryty za Skałami Potępionych... Czuję, że nie damy rady... To był błąd, nie powinienem brać jej na pokład... Kobieta na na statku przynosi pecha...

    ...na horyzoncie pojawiły się góry... Ląd... Postanowiłem pod osłoną nocy odesłać Ją ... Ją i ładunek... Nie może dostać się jego ręce... To byłby koniec... Nasz i całego Świata...

    ...Patrzyłem jak odpływa... Wysłałem z nią 5 ludzi i zapasy... Mam nadzieję, że przeżyją a Czarny Korsarz nie odkryje zniknięcia ładunku ze statku...

    ... Skierowałem statek na Korsarza... Wiem, że zginiemy, ale muszę przekonać Czarnego Korsarza, że ładunek poszedł na dno... Razem ze mną...

  4. #4

    Join Date
    Feb 2013
    Posts
    4
    Server
    Syrena
    Akwizgran, 17 Augustus roku pańskiego 1400
    Udało nam się! Po trzech latach intryg dworskich, niezliczonych ilościach sakiewek ze złotem przeznaczonych dla urzędników, zręcznie prawionych komplementów i skutecznych gróźb, w końcu udało nam się. Dziś dowiedziałem się, że miłościwie nam panujący Cesarz, Gott mit Ihnen, ogłosił listę szczęśliwych wybrańców, którzy w imieniu Świętego Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego zajmą posiadłości wyspiarskie na dalekim zachodzie. Tak, mój drogi Wilhelmie, ja i Ty jesteśmy na tej liście. I powiem Ci, że nie figurujemy na niej jako zwyczajni uczestnicy. Otrzymamy bowiem tytuły książęce, i będziemy tam zastępować samego Cesarza! Możesz to sobie wyobrazić, drogi przyjacielu? Pozycja, prestiż, władza i bogactwo - wszystko skupione w naszych rękach. A przede wszystkim wyobraź sobie twarz tego nędznika, barona von Mainza, który upatrywał w tym interes. Niezwłocznie ruszam do Mecklenburga, i Tobie radzę to samo. Czekają tam na nas nasze statki i załogi. O ile mi wiadomo, obejmiesz dowództwo nad okrętem "Santa Maria". Z najlepszymi życzeniami dla Twojej rodziny, i obyśmy rychło się spotkali.
    Twój oddany przyjaciel, i kapitan statku "Blitz",
    Otto Franciszek Bautzen II

    Dziennik kapitański Ottona Bautzen, kapitana"Blitz'a", Ocean Atlantycki, 19 Iunius roku pańskiego 1403
    Bądź przeklęty Wilhelmie, po stokroć! Bądź przeklęty i Ty, baronie von Mainz. Bądźcie przeklęci wszyscy, którzy zostawiliście nas tu, po środku oceanu, bez zapasów wody i jedzenia, z porcją trucizny dla mnie jednego tylko. Niech wasze kości nigdy nie znajdą ziemi, niech wasze dusze przez wieczność cierpią katusze piekielne. Przeklinam Was, zdrajcy, przeklinam Was, wrogowie. Przeklęty niech będzie statek, który ma Was do krainy szcz...*dalszy wpis jest nieczytelny*

  5. #5

    Join Date
    Apr 2013
    Posts
    1
    Server
    Skrzynia Skarbów
    Wyspy Karaibskie, 22 czerwca 1404 roku
    Dziennik majtka,

    Jam jest Sampusti, syn dzielnego Kapitana jednorękiego Baron'a. Jestem jedną z osób tworzącą załogę statku Deadmaur. A o to moja historia:

    Godzina 5:00

    Dzień jak co dzień rzekłby każdy. Wstaliśmy o brzasku słońca, chwila czasu dla siebie, potem na poranną zbiórkę. Ustawiliśmy się na lewej burcie, czuliśmy promienie słońca na barkach. Nawet ciepło kobiecego ciała nie może się równać z tym uczuciem. Jak co dzień staliśmy dłuższą chwile czekając na swojego Kapitana, Jednookiego Tyrant'a. Nagle zapadła cisza, wydawało się, że i wiatr ustąpił. Słychać było tylko kroki Kapitana. Nagle: trzask! Drzwi od kajuty kapitana otwierają się z hukiem. Na pokład wchodzi nasz dzielny dowódca, co śmierci się nie boi i pływa po niebezpiecznych wodach. Wszyscy ustawiają się równo w rzędzie, a On stanął przed nami. Widzieliśmy po jego minie, że coś go dręczy. Popatrzył chwile na nas i oznajmił:
    - A Hoj moi dzielni piraci! Dziś szczęście nam dopisało, albowiem rozszyfrowałem mapę śmierci, drogę do największych skarbów tego świata- z dumą oznajmił nam Kapitan- Wiem, że ostatnie dni były ciężkie, bez żadnego łupu i z tylko jednym cumowaniem do portu w 'Newport', ale dzisiejszego dnia każdy zaśnie na kopcu złota, albowiem do miejsca spoczęcia skarbu mamy zaledwie 20 mil morskich.
    Gdy wszyscy usłyszeli tą wiadomość, na statku zaistniało rozprężenie spowodowane wybuchem radości. Wszyscy podrzucali ku niebu swoje kapelusze i zaczęli wznosić kufle pełne rumu oddając cześć Kapitanowi...

    Południe

    Zostało nam zaledwie do pokonania 3 mile. Zgodnie z rozkazami Kapitana usiadłem na dziupli, na najwyższym maszcie. Stąd widać wszystko. Wtem na horyzoncie pojawił się ląd, wielka góra, która swym szczytem drapała chmury po brzuchu. Według standardowych procedur starałem się poinformować Kapitana o dostrzeżeniu lądu. Szukałem go na pokładzie i nic. Nasz Stary Wilk morski zaszył się w swojej kajucie. Jako, że nie mogłem schodzić z dziupli wróciłem dalej do obserwowania wyspy czasem spoglądając na pokład za Kapitanem. Po dłuższej chwili poczułem przeszywające uderzenie zimna aż tu nagle ktoś mnie chwycił mnie za ramię, odwóciłem się i zauważyłem naszego Tyrant'a. Usiadł koło mnie, dopiero teraz dostrzegłem jego bliznę na czole. Pokazałem mu palcem ląd, gdy nagle zaczął na mnie spoglądać i wtedy powiedział:
    - Jesteś dobrym obserwatorem, przyjacielu. Tak, ta wyspa jest naszym celem, jednak nie będzie to takie proste jakie się wydaje. Skarbu Świata chronią istoty, których towarzystwa żadna żywa istota dłużej nie zniesie. Pewnie poczułeś uderzenie zimna. To ich mroczna moc. Na wpół żywi, na wpół martwi, zaczarowani pięknością okolicznej szamanki dali się obezwładnić i teraz są na jej rozkazy. Jednakże my mamy coś, czego te obrzydliwe kreatury nie są w stanie znieść.
    - Cóż to takiego Kapitanie? - odpowiedziałem.
    - Zimna stal naszych szabli - śmiejąc się powiedział - zimna stal, przyjacielu. Ale dość złych wiadomości.
    - Ej Ty! Smirnoff zamieniaj się ale już z Sampusti'm, weź ze sobą rum i informuj mnie o obcych statkach na horyzoncie - krzyknął, patrząc na pokład - A my, drogi przyjacielu zejdziemy i pogadamy w mojej kajucie. Muszę Ci coś powiedzieć ważnego, ale pierw zejdź pod pokład, zjedz coś i napij się rumu. Jak odpoczniesz to przyjdź do mnie.


    Godzina 14:20

    Najedzony i napojony wyruszyłem do kajuty Kapitana, gdzie już na mnie czekał. Rozmowa toczyła się na różne tematy, nawet na sekundę nikt nam nie przeszkodził. Jedyne co zapamiętałem z całych dialogów to jedno jego zdanie:
    - Znałem Twego Ojca Sampusti. Był świetnym Kapitanem i wielu rzeczy mnie nauczył.

    Parę sekund po usłyszeniu tego zdania wbiegł do kajuty Smirnoff i cały spocony od progu krzycząc:
    - Kapitanie, coś na nas sprowadził! Toż to przeklęte miejsce!
    - Arrr. Przeklęte i zapomniane, ale gdzie byś schował skarb światów, jeśli nie w takim miejscu? Masz się natychmiast uspokoić - Tyrant odpowiedział - Nie ma się czego bać, te przebrzydłe kreatury nie są wcale takie straszne!
    Smirnoff jednak jeszcze bardziej się zestresował wykrzykując:
    - Co?! Jakie kreatury?! Nie o nie mi chodzi Kapitanie
    - To o co?! Wykrztuś to z siebie!
    W tym samym czasie cały statek się zatrząsł. COŚ zniszczyło maszty i zasłoniło słońce. Smirnoff zdążył powiedzieć jeszcze jedno słowo zanim zemdlał: KRAKEN!
    W oczach kapitana zapadła ciemność. Największe zło tych wód poluje na nas. Obrzydliwe stworzenie o wielu mackach i strasznym apetycie na ludzkie ciało, teraz poluje na nasz okręt.
    Wraz z kapitanem wybiegłem na pokład, poczym krzyknął:
    - Wszyscy do harpunów i armat. Przejdziemy do historii Panowie, jako jedyna załoga piratów, która walczyła z Krakenem i przeżyła. Będą śpiewać o Nas, o dzielnych piratach ze statku Deadmaur. ATAAAAK!
    Po tym okrzyku załodze wzrosły morale. Walczyliśmy dzielnie, wydawało się, że całą wieczność, lecz nie minęła nawet godzina. Adrenalina była taka, że nie poczułem kiedy straciłem dwa palce lewej ręki i tak jak mówił Tyrant, udało nam się odeprzeć atak Krakena, a sama kreatura uciekła na dno oceanu i raczej długo nie będzie w stanie nękać żeglarzy.

    Statek mocno ucierpiał. Kapitan musiał zdecydować, wyruszyć dalej po skarb bez nadzieli na powrót, czy wrócić do portów w Newport i wyruszyć po złoto przy następnej okazji. Tyrant obszedł cały statek trzy razy i ze smutkiem oznajmił, że niestety ale statek nie jest w stanie wrócić do portu z pokładem pełnym bogactw.

    Wyspy Karaibskie, 23 czerwca 1404 roku
    Dziennik majtka,

    Kontynuacja historii...

    Powrót był za to przyjemniejszy niż sama wyprawa, pomimo zniszczonego statku i bez złota. Wszyscy radowali się i wykrzykiwali : "Jesteśmy historią! Przeżyliśmy atak Krakena!" Po dniu żeglugi wszyscy zaczęli powątpiewać czy dotrzemy do portu, nawet sam Kapitan. Statek nabierał wody, nawet wylewanie jej ręcznie nie przynosiło rezultatów.

    Godzina 9:00

    Stanąłem na resztkach masztu, w prowizorycznej dziupli, gdy nagle dostrzegłem mewy. Piękne, białe przybrzeżne ptaki. Oznaczały tylko jedno. Wracamy do domu. Statek był już na skraju wyczerpania. W nocy zostały przygotowane szalupy ratunkowe. Byliśmy już 5 mil od brzegu, gdy nagle usłyszałem trzask. Po całym pokładzie poszło pęknięcie, oznaczające przepołowienie kadłuba na pół. Deadmaur zaczął tonąć, przechylał się na lewą stronę. Ze steru usłyszałem krzyk Kapitana: "Wszyscy do szalup!" Nie myśląc długo zacząłem schodzić drabiną na pokład, gdy nagle doszło do oderwania się całej prawej bocznej ściany statku a statek położył się lewą stroną w wodzie. Pamiętam, że woda była strasznie zimna, lecz mi było ciepło i przyjemnie. Wiedziałem, że umieram, że pochłania mnie to co najbardziej w życiu kocham. Piękne i okrutne jednocześnie, morze. Podczas agonii poczułem mocny uścisk dłoni. Ktoś mnie złapał za rękę i wciągnął na szalupę. Ostatnim widokiem przed zemdleniem był nasz wspaniały Deadmaur rozpołowiony, ściśnięty między skaliste wysepki. Tak kończy ten wspaniały okręt, lecz póki żyje jego wierna załoga pamięć o nim nie zostanie zapomniana. Zemdlałem
    Last edited by BB_Azara; 01.05.13 at 12:55.

  6. #6

    Join Date
    Apr 2013
    Posts
    2
    Server
    Skrzynia Skarbów
    Niestety, nie powiodla sie proba dotarcia do serca tej pieknej wyspy. Co za porazka! Wiedzialem ze ow korytarz byl za waski... przeklete syreny! Trzeba bylo jednak posluchac Northburgha, mojego drogiego przyjaciela. Mam nadzieje ze uda mi sie, mimo braku statku oraz calego ladunku, ktory teraz lezy na dnie tego przekletego oceanu, osiedlic ta wyspe i skontaktowac sie z Kaysershaven. Moze oni przesla jakas pomoc... w koncu udalo mi sie dotrzec do tej wyspy, tak jak mi kazano. W sumie calkiem tu ladnie. Cesarz sie nie mylil, naprawde idealna wyspa na zalozenie miasta. Newport. Tak, tak wlasnie nazwe moja przesliczna wyspe, Newport...

  7. #7

    Join Date
    Apr 2013
    Posts
    1
    Server
    Skrzynia Skarbów
    Legenda Wraku” głosi, że statek wracał z żaglugi morskiej z odkrywania lądów o których nikt nie słyszał.
    Szukali na wyspach urodzajnych złóż złota, ropy nawtowej itp.i Skarbów. W poszukiwaniach odkryli Tajemniczą wyspę w okół której ukrywają się w Morskich Wodach, piękne istoty, o śniadej karnacji, długich włosach i kobiecych wdziękach, które swoim śpiewem rozkochują w sobie mężczyzn- Syreny. Ta piękna istota ze złotym ogonem, wdziękiem swoim omamiają, mężczyzn którzy następnie tracą wzrok i rozum i zostają uwiezieni pod Wodami Morskimi. Strzeście się! Poszukiwacze Skarbów!
    Najstarsi twierdzą, legendę z pokolenia na pokolenie, że statek żeglował sam z wyspy szukając drogi do domu przez długie lata. Przebył bardzo długą drogę. 100lat temu rozbił się o skały przy wyspie. Przez ten czas "Wrak" tkwi w tym miejscu i nikt nie podjął się wyprawie by to sprawdzić. Prawdopodobnie to Piracki Statek, załoga przodka Nothburgha jego jest uwięziona na dnie morza, a we wraku są łupy statków z całego świata. To tłumaczy ostatnie 100 lat, 73 zaginionych rybaków u wybrzeży wraku.

  8. #8

    Join Date
    Feb 2013
    Posts
    1
    Server
    Syrena

    Wrak

    Był piękny mroźny dzień kwietnia, kiedy postanowiłem wyemigrować z dotychczas zajmowanej wyspy na jakieś nowe ciekawsze tereny. Pomyślałem "A co mi tam, kończę z tą nudą i płynę tam gdzie mnie fale poniosą! ". Tak też zrobiłem...
    Cóż w życiu bywa różnie, raz jest się na wodzie a raz pod wodą. Nie inaczej było ze mną, roztrzaskałem się o skały. Jednak łaskawy los sprawił, że nie wszystko jest stracone. Teraz jest piękny deszczowy maj. Założyłem nową kolonię, jest jakby lepsza, żywsza od poprzedniej, mam w życiu cel i kilku sprawdzonych kompanów.
    Spytacie: "A co z tym wrakiem? W końcu tu o niego chodzi." Otóż wrak leży w pobliżu mojej nowej wyspy, i tylko jego nazwa, "THE SETTLERS", przypomina mi jak to drzewiej nudno bywało.
    Ech... idę się poprzytulać z moją ANNO...

  9. #9

    Join Date
    Mar 2013
    Posts
    27
    Server
    Syrena
    ... był to kolejny długi weekend, zabraliśmy na pokład kilka beczek gorzały i trochę suszu do napychania rytualnej fajki. Pogoda dopisała a może nawet właśnie pogoda przyczyniła się do kraksy, nie bardzo pamiętam. Taka była impreza. Po opróżnieniu pierwszej beczki i odprawieniu kilku fajecznych rytuałów zaginął nasz kapitan, prawdopodobnie wypadł za burtę gdy za mocno się wychylił podczas czynienia zwrotów treści żołądkowej. Po drugiej beczce odpadł sternik a cała załoga było delikatnie mówiąc wyluzowana. Żagle wisiały jak galoty na sznurze do suszenia bielizny a statek dryfował niesiony przez prastary morski prąd. Rejs zakończył się tak jak się zakończył, innej możliwości nie było. Trzask, prask , plusk i przymusowa kąpiel. Szkoda Starej krypy, miała duszę, dobra była choć przegniła. Szkoda że nikt nie pomyślał o tym że tak się to może skończyć gdy dziwiliśmy się w porcie że szczury uciekają z naszej łajby na ląd. Mówi się trudno, żyje się dalej. Trzeba teraz wyskrobać trochę talarów na zakup nowej łupiny, przecież nie samą balangą żyje człowiek, trzeba też jakos zarobić na baryłkę chleba.

  10. #10
    luki122013's Avatar
    Join Date
    Apr 2013
    Posts
    2
    Server
    Skrzynia Skarbów
    Wszystko zaczęło się pewnego wrześniowego poranka 1439r, dokładnej daty nie pamiętam. Obudziłem się, spojrzałem przez okno na statki rozpoczynające swój rejs. Nagle zdałem sobie sprawę, że powinienem zaciągnąć się na taki żaglowiec. W końcu nie miałem wtedy nic do stracenia. Wszystko, na czym mi zależało, umarło, zniknęło. Właściwie czy na czymkolwiek mi kiedyś zależało? Z resztą nieważne. Pomyślałem, że zaciągnę się na taki statek i tak też zrobiłem. Poszedłem do starego Joe i poprosiłem o wskazanie statku, na którym, najlepiej jeszcze dziś mogę popłynąć i poszukać szczęścia i przygody. Starzec wskazał mi starą łajbę o nazwie „Wilk morski”. Byłą w okropnym stanie ale poszedłem tam. Tak właśnie rozpoczęła się moja przygoda... Dni na statku mijały spokojnie. Codzienne obowiązki, takie jak mycie pokładu czy łowienie ryb, nie były męczące. Pewnego dnia, gdy jedliśmy obiad, przyszedł do nas kapitan statku. Na jego widok od razu poczuliśmy kłopoty. W końcu podczas dwóch miesięcy podróży pokazał się tylko dwa razy, nie licząc tego. Odchrząknął i powiedział: „Drodzy kompani! Jak wiecie, wody Afryki są wielce niebezpieczne. Niech nie zmyli was słońce i bezchmurne niebo. Bądźcie czujni!” ostatnie zdanie prawie wykrzyczał. Zresztą, pomyślałem, co może się stać? Statek chociaż stary i odrapany, świetnie pływa. Pogoda jak z bajki! Piękne słońce, błękitne niebo ani jednej chmurki. Morze?! Tafla jak jeziora, nawet fali. Zresztą woda ma piękny lazurowy kolor. Gdyby zbierało się na sztorm, woda byłaby granatowa, prawie czarna. Stary coś przesadza. Te rozmyślania, niestety, były mylne. Chociaż kapitan cieszy się sławą szaleńca , miał rację. Następnego dnia woda miała kolor czarny, a słońca nie było widać. Zaczął się sztorm. Statkiem miotało jak liściem, woda wlewała się na pokład, biedny Tom wypadł za burtę, jednak kapitan powiedział że i tak go nie uratujemy. Nagle wszystko się uspokoiło. Wszyscy odetchnęli. Jednak czułem, że ta cisza jest tylko chwilowa. Wiedziałem, że za chwilę stanie się coś jeszcze gorszego. Niestety, miałem rację. Z głębi wyłoniła się sylwetka węża morskiego. Nie wiedzieć dlaczego, może odruchowo, chwyciłem harpun i wycelowałem w oko węża. Na chwilę się zdezorientował. Wykorzystałem to i rzuciłem się do wody. Starałem się odpłynąć jak najdalej od statku i potwora. Jednak w pewnej chwili zatrzymałem się. Chciałem zobaczyć, czy reszta przeżyje. Obróciłem się, zauważyłem węża, który przed śmiercią rzucił się na łajbę. „To koniec, wszyscy zginęli” – pomyślałem. Podpłynąłem do wraku, chwyciłem się deski, rozejrzałem. Zobaczyłem ciała moich przyjaciół i węża, wszyscy byli martwi. Kiedy tak człowiek pływa, otoczony zwłokami przyjaciół, targają nim różne uczucia i myśli. Najczęstsze to: „Dlaczego? Co zrobiłem? Boże, za jakie grzechy?!”. Ja też tak myślałem. Wiedziałem, że nic nie będzie już takie jak kiedyś... to już właściwie koniec. Uratował mnie statek kupiecki i odstawił do najbliższego portu. Teraz prowadzę farmę w małym, nadbrzeżnym miasteczku. O mojej przygodzie staram się nie myśleć. Jednak, gdy jest sztorm, stają mi przed oczami ciała moich kolegów z których uleciało już życie. To wspomnienie będzie mnie prześladować do końca moich dni.
    Koniec

Closed Thread
Page 1 of 6 1 2 3 ... LastLast

Posting Permissions

  • You may not post new threads
  • You may not post replies
  • You may not post attachments
  • You may not edit your posts